Lovella (od Love) się zakochała.
13 październik 2009
A jak się zakochała, perliście brzdąka na klawiaturze komputera. Upojnie śpiewa do słuchawki. Szczęśliwa zerka na mnie z nad herbatki. Teraz przekopiuję liryki miłosne świeżutko zakochanej Lovelli.
Czytać proszę przy muzyce.
Te liryki cieszą i przypominają. Nie wierzcie, kiedy ktoś wam powie, że nie ma miłości, że życie jest jak dżungla, że liczy się tylko splot wzajemnych egoizmów, że liczą się tylko zasady, albo przekazywanie DNA. Nic, kurcze, się nie liczy, kiedy nadchodzi miłość. Ona jest. Prawdziwa, odmóżdżająca i piękna. Ludzie są do niej zdolni, Całe szczęście. Lovella mi to przypomniała. Lovella, od love. Trzymam kciuki, zresztą chyba nie potrzeba. Będę przy niej i popatrzę. Będę opisywać. Lovella to dar od losu.
RAUENLOB
PerSonat
… słuchałam tej muzyki i pieśni jak zaczarowana
przez chwilę się zawahałam
lecz zrobiłam to
zamknęłam oczy
poczułam jak byłeś przy mnie
milczeliśmy tak zasłuchani
i to istnienie nas pochłaniało
jak kiełkujące ziarenko
***
Wiem że mam oczy zamknięte
lecz zaciskam je powiekami jeszcze mocniej
i chcę
się w tym uścisku pogrążać
aż po serca bicie
I boję się
boję się ich otwartych
patrzeć jak znikasz
że to się tak łatwo stać może
Zostań
nie odchodź
pomagaj mi zamykać oczy co dzień