A jak się zakochała, perliście brzdąka na klawiaturze komputera. Upojnie śpiewa do słuchawki. Szczęśliwa zerka na mnie z nad herbatki. Teraz przekopiuję liryki miłosne świeżutko zakochanej Lovelli.

Czytać proszę przy muzyce.

Te liryki cieszą i przypominają. Nie wierzcie, kiedy ktoś wam powie, że nie ma miłości, że życie jest jak dżungla, że liczy się tylko splot wzajemnych egoizmów, że liczą się tylko zasady, albo przekazywanie DNA. Nic, kurcze, się nie liczy, kiedy nadchodzi miłość. Ona jest. Prawdziwa, odmóżdżająca i piękna. Ludzie są do niej zdolni, Całe szczęście. Lovella mi to przypomniała. Lovella, od love. Trzymam kciuki, zresztą chyba nie potrzeba. Będę przy niej i popatrzę. Będę opisywać. Lovella to dar od losu.

RAUENLOB

PerSonat

… słuchałam tej muzyki i pieśni jak zaczarowana

przez chwilę się zawahałam

lecz zrobiłam to

zamknęłam oczy

poczułam jak byłeś przy mnie

milczeliśmy tak zasłuchani

i to istnienie nas pochłaniało

jak kiełkujące ziarenko

***

Wiem że mam oczy zamknięte

lecz zaciskam je powiekami jeszcze mocniej

i chcę

się w tym uścisku pogrążać

aż po serca bicie

I boję się

boję się ich otwartych

patrzeć jak znikasz

że to się tak łatwo stać może

Zostań

nie odchodź

pomagaj mi zamykać oczy co dzień

Dodaj komentarz